• Wpisów:36
  • Średnio co: 54 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 12:35
  • Licznik odwiedzin:19 333 / 2012 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Siema..
Smażing, plażing i spanie.. idę się kłaść bo aż mi łzy wychodzą.... wczoraj impreza. zajebiści ludzie;* jakby to nie było po 24 mała niespodzianka składająca się z
Ciebie aczkolwiek, 3 piosenki później już Cię nie było,.. może i dobrze. jeszcze by mi coś odpieprzyło..
Mała dziewczynka poszła w las. Szukała swojego balonika który przed momentem wyleciał jej z rąk. Traktowała go jak szczęście. Hel będący w środku unosił balon i dawał jej tyle szczęścia ile może sobie małe dzicko zapragnąć. Pełna nadziei szukała go między gałęziami. W oddali zauważyła, ze na gałęzi zwisa coś różowego. Gdy podeszła okazał się to jej balonik. Musiał zahaczyć o gałąź i pęknąć.
Żal, smutek w oczach dziewczynki był niedopisania. Łzy non stop leciały jej do oczu. Wraz z pęknięciem balonu jej szczęście ulotniło się.
Wtedy zrozumiała, ze nic nie trwa wiecznie. A tym bardziej coś co sprawia dużo radości, satysfakcji i daje uczucie raju.
 

 
Pierd**enie o Szopenie.

Chora zazdrość. Chore uczucie. Chora znajomość. Chore chwile. Chore wieczory. ‎Chore zachowanie. Chory człowiek. Chore uczucie odrzucenia. Chora, bolesna, nieodwzajemniona miłość.
Tęsknota za czymś czego się nie miało. Uczucie takie gdy będąc dzieckiem polizało się lizaka i już więcej nie było po nim smaku. Nie dane było poznać się do końca, czas wziął w górę, kumple, znajomi pewnie wiedzą więcej. Cholerne nałogi gdy przez jakiegoś kretyna powracają dawne smaki i na pewno przez kolejnego nie zostaną odrzucone. Dziwne myśli. Nowe rzeczy do poznania. Głupie pragnienie brania 15 tabletek acodinu. Cholerne jazdy. Coraz częstsze myśli o śmierci. 2-3 godziny rozmyślania przed spaniem o tym jakby to było gdyby...
Tymczasowo zero radości z życia. Chciałabym mieć Ciebie na wyłączność, ale.. pieprzona duma nie pozwala zrobić mi nic więcej niż czekać...



'wiedziałam tylko, że muszę żyć dalej, muszę być silna, muszę sie uśmiechać- bo nikogo nie obchodzi, ze posypał mi się świat..'
 

 
Miłość.. taaa największe uczucie jakie możemy darzyć drugą osobę.. może dawać wiele szczęścia, ale ta nieodwzajemniona niszczy wszystko.

Ludzie potrzebują bliskości.
Rozmawiając wczoraj z Joanną która siedzi z rodzicami nad morzem, po raz kolejny prosząc o rozmowę bo nie wytrzymuję już psychicznie, uświadomiła mi że tak naprawdę potrzebuję w cholerę tej bliskości. Może i sama dam sobie radę jednak potrzebuje tego uczucia, potrzebuję go odwzajemnionego. Szukam na oślep, pogrążam się w wszystkim co najgorsze tylko by móc być w końcu w pełni szczęśliwa. Pewnie oddałabym wszystko by wiedzieć co myślisz. Znając życie spieprzenie tego zawdzięczasz mi a nie sobie. Pewnie wina leży tylko po jednej stronie i wbrew wszystkiemu to się nie zmieni.
Jeśli dwa wieczory potrafiły tyle zmienić, jeśli przez te 4 godziny potrafiłam się tak do Ciebie zbliżyć, jeśli to co pisałeś okaże się kłamstwem z chęcią i przyjemnością zrobię to co wczoraj chodziło mi po głowie...


a teraz mordki lecę bo padnę zaraz i nie wstanę. upał ze szok. nie ma sensu ruszać się z domu, oczywiście mówię o popołudniu a nie o wieczorze ^^;*

mam jedną sprawę całkiem osobistą / pezet.
  • awatar Maalinkaaaaa: Jeśli masz własny styl - zalajkuj: http://www.facebook.com/pages/Moda-przemija-styl-pozostaje/423962800981086 .
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Wakacje lecą, upał i takie tam.
Wieczorem wypady do baru, rozkmina czy wejść do pewnego pomieszczenia oknem bo jakiś bęcwał zostawił otwarte czy też dać sobie jednak spokój i nie robić głupich rzeczy, tym bardziej ze to początek wakacji.
Książki spakowane, czekają na windę na strych.
idziemy odpalić szlugsona i porwać się w wir wkurwiającego słońca.

Z chwilą ludzie stają się jak jakieś koszmary. Dają się poznać z innej strony, tak jakby z tej gorszej. Nie przemawiają do nich żadne realne argumenty, czytają tylko między wierszami lub odczytują wszystko dosłownie przez co później wynikają komplikacje. Zaczęły się wakacje.. miłość, melanż, nowi znajomi, nowe miejsca, nowe przypały a zarazem kolejne łzy, następne ciche dni, smutek, żal, zazdrość, zawiść.. Nigdy nic nie będzie doskonałe nigdy nie urodzi się taki który byłby doskonały.. Wszyscy jesteśmy wkurwiający na swój sposób. Dogryzamy sobie nawzajem, w przypływie emocji mówimy rzeczy których nie chcemy, robimyu rzeczy które później stają się dla nas nie do pomyślenia. Wtedy przeprosiny już nie wystarczają, trzeba sobie odpuścić i powoli przyzwyczajać się do faktu że nigdy nie będzie tak jak mogło być.
 

 
mówią nadzieja matką głupich i umiera ostatnia.
cholerna monotonia wkroczyła w mojee życie. miałeś człowieku istnieć. miałeś być tu obok a jednak i tak wszystko dzieje się jak chce. pieprzone rozczarowanie na rozczarowaniu. żadnego zaskoczenia, żadnego gestu który wyraziłby że coś jest dobrze. nie zmieni się nic, nie teraz, pewnie i nie jest to też czas na zmiany jednak każdy człowiek czeka na coś innego, każdy ma marzenia trzymające go przy życiu, jednak i z tymi marzeniami wiąże się nadzieja. z każdą chwilą wydłużającą czas oczekiwania ona umiera, w życiu jest jej ogrom by móc wytrwać wszystkie nieszczęścia, by móc dojść do celu, jednak nigdy nie wiemy czy starczy jej nam na całe życie.
Właściwie nie wiem dlaczego ale ciekawi mnie ostatnia myśl samobójców. przecież w całym życiu człowiek się waha więc czy oni czyniąc sobie krzywdę czy też już się zabijają mają jakieś ku temu przesłanie do innych, czy robią to bo wytracili tą 'swoją nadzieję', lub myślą że nie dadzą rady?,. wiem, ze wiele jest takich przypadków w których popełnili samobójstwo ponieważ zostali skrzywdzeni, jednak ogrom tego bólu nigdy nie zrozumiem i nie chcę. każdy cierpi jedni mniej inni zaś więcej . jedni cierpią z przybytku inny z niedostatku.
  • awatar No Music? No Life.: Hej. Zagłosujesz u mnie na blogu? Będzie fajnie.;D A więc wchodzisz w link : http://muzyka-tojestto.blogspot.com i po lewej stronie masz Najlepsza Dzie10siątka i tam głosujesz.;D Będzie mi miło jak zagłosujesz.;D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Siemka
byłam w pracy od 5 rano do 19 .. takie tam 14 godzin jeszcze tylko środa i moze wyjdzie ładna w miarę kasa.. w sam raz na kolczyk w wardze<mmm>

idę coś jeść bo od rana jestem na bułce samej, kawie i 0.5 l wody..

' deszcz,deszcz i jeszcze raz deszcz.. dzisiaj rzeka wylała obok. w ogóle zakręcony dzień: pani z biologi ratowała 3 bociany, po raz 3 przełożyli nam apel bo od godz. 10 nie było w szkole prądu..

Wychodzi mi pasek.. łuhuhuhu szczęście ponad wszystko: 4.94 trzeba oblać..
w czwartek zakończenie szkoły w kościele(msza), piątek rozdanie świadectw.. praca na pierwszy tydzień wakacji jest.. teraz trzeba zobaczyć, jak będzie fajnie i dobrze mi pójdzie to 2 tygodnie będę tam chodziła..

dzisiaj pewnie wieczór spędzę w domu. nie mam aż ochoty wychodzić, a to dobrze by mi zrobiło.. no nic spadam . pa;*
' z wczoraj, nie wiem czemu nie dodało..
 

 
Siemka

deszcz,deszcz i jeszcze raz deszcz.. dzisiaj rzeka wylała obok. w ogóle zakręcony dzień: pani z biologi ratowała 3 bociany, po raz 3 przełożyli nam apel bo od godz. 10 nie było w szkole prądu..

Wychodzi mi pasek.. łuhuhuhu szczęście ponad wszystko: 4.94 trzeba oblać..
w czwartek zakończenie szkoły w kościele(msza), piątek rozdanie świadectw.. praca na pierwszy tydzień wakacji jest.. teraz trzeba zobaczyć, jak będzie fajnie i dobrze mi pójdzie to 2 tygodnie będę tam chodziła..

dzisiaj pewnie wieczór spędzę w domu. nie mam aż ochoty wychodzić, a to dobrze by mi zrobiło.. no nic spadam . pa;*
 

 
czyjaś bezczelność działa na mnie źle, baaardzo źle.
na pewne osoby to mam chyba uczulenie.
ko ko wszystko spoko 7 miejsce też wysoko.


idźmy jarać się szcześciem w samotności, przynajmniej tam nikt go nam nie odbierze.
jebajta people. bądź forever alone.

lecę grać z mamą w 'siatkówkę'-może da się założyć o coś ^^
 

 
Bryy !?

co będzie to będzie.. żyletę biorę wszędzie- czyt. doła ciąg dalszy .zły humor, naprawdę. Bujna wyobraźnia, normalnie doprowadza mnie do obłędu i zaczynam się zastanawiać czy to na Ciebie wyjść z pistoletem w dłoni czy też sobie przystawić go do głowy zważając już nie tylko na jedną osobą a ludzi otaczających.. Stajesz się zerem, egoistką, a już nawet czasem zwykłą, zimną szmatą.. Daleko mam jak się czujesz, naprawdę nie Ty masz najgorzej.. Są inni ale przecież po co rozglądać się wokół ..
a co do Ciebie.? Masz czas.. Jak nad wyraz w stosunku do Ciebie jestem wyrozumiała, nie wiem dlaczego.. może to ta cholerna słabość? Może to te cholerne chwile ? Nie wiem.. ale jak nie będzie lepiej to dla Swojego dobra nie wkraczaj na moją ścieżkę bo nie ręczę za siebie..

a tak tego to jutro konkurs.. tak, tak,,, dla pewnych ludzi już wygrałyśmy i wracamy z nagrodami-,- wiesz co ? żryj gruz.. ni nogi Ci nie przywieziemy ! -chamska jaaa..
wszelkie przedmioty szczęścia:czterolistne koniczyny, słoniki na szczęście, podkowa, kciuki wszystko się przyda!
idę powtarzać pojęcia i ogarnąć czy prezentacja idzie na laptopie.. Baju.!

fuck you
fuck him
fuck people
fuck the system
fuck all world




trzeci dzień bez Ciebie. trzeci ciągnący się w nieskończoność nudny dzień, a ja czekam na piątek by móc znów Cię spotkać, poczuć, posmakować..
 

 
Głośny, mocny, napełniony przerażeniem krzyk. Ktoś wołał 'pomocy! ' - lecz nie było to ludzkie., dziwne.. Wraz z następnymi krokami rosło inne uczucie, nie znane mi.. ale przyjemne. Małą chatka w której tylko jedno pomieszczenie się świeciło. Nie yło to oświetlenie elektryczne lecz zwykłe, stare świece.. Na podłodze zbite szkło, mnóstwo zbitego szkła i krople dziwnej mazi której nie była w stanie zidentyfikować. W pokoiku obok za kominkiem, oparte o ścianę stało dziwne stworzeńie. Właściwie to ono nie stało, ono zwijało się w kłębek. Nie był to człowiek, nie było to zwierzę... Nad ' stworzeniem, zjawiskiem' stał człowiek. Muskularny mężczyzna trzymający podłóżny kawałek szkła w prawej dłoni. Mówił przez zaciśnięte zęby '... nigdy więcej! Rozumiesz to ? nigdy więcej nie przeszkodzisz mi w planach?! Nigdy więcej nie pozwolę Ci rządzić mopim życiem ! ..' Po słowach zadał cios, być moze śmiertelny zwiniątku które leżało na ziemi. Na pewno śmiertelny-dziwne stworzenie przestało sie odzywać, przestało móić cokolwiek. Pokój wypełniła cisza...

  • awatar Kreatorka marzeń: Dobry wieczór, kłania się Kreatorka marzeń. :> Spodobał mi się Twój blog, spodziewaj się mnie częściej :> Na Swojego bloga wrzuciłam kolejny tekst autorski : Więc szukam ósmego koloru tęczy. Zależy mi na Twoim komentarzu, twojej ocenie :> Pozdrawiam :>
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
buu ./
2 w dupę.. no i już nie będzie w barze tylu kibiców tak świetnie wymalowanych, tej atmosfery.. szkoda.. pochwalę się swoim geniuszem. zajebano mi portfel..-,- więc nie podchodzić a jak już to na własną odpowiedzialność bo jestem nabuzowana.

tek tego to naprawdę fajnie było wczoraj pomijając pewien incydent to nawet zajebiście ale to już moja ocena. dziś serio dziki dzień.. wszyscy jacyś wkurwieni na mnie chodzą i nie tylko ja to zauważyłam.. spoczi - jakoś dam radę a nadejdzie czas kiedy będziecie potrzebować pomocy i przyjdziecie. Zobaczymy wtedy.

Kawka+ciasto=<mniiam>
idę coś oglądać . Pa ;**
 

 
konkurs już w środę.. chciałabym abyśmy zajęły któreś miejsce. tak dla Pani

Kosmita mój rzadko się odzywa, jak zawsze musimy się mijać ale spokojnie, niedługo wakacje, myślę że czasem będę Cię miała 24/7 ..
idę, nie chce mi się siedzieć w domu, jeszcze nie wiem gdzie, z kim.. a może sama? dobry pomysł..
zaszyć się tak by nikt nie mógł mnie znaleźć. By mogli zatęsknić, by wykazali inicjatywę i to oni się przejęli..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
lekki bezsens.

mam już naprawdę dość poprawek nie poprawek, konkursów itp.
czekam na następny piątek, nastąpi moje niebo, jeszcze jak będzie pogoda to parę dni się opuści żeby an wakacjach nie chodzić w białych nogach.

'lecz już się zjawiał ktoś kto namawiał na papierosy, wino, wódę, seks '

wszyscy myśleli, że jest szczęśliwa. Miała rodzinę, przyjaciół, wszyscy byli blisko... ale nikt nie potrafił odkryć co dzieje się w środku jej głowy. Myśleli 'poukładane rzeczy to i umysł czysty ' , Nigdy by nie przypuszczali, że coś takiego może się zdarzyć. Nie jej.
Wszyscy tylko nie ona. Nie wiedzieli jeszcze chyba, że świat zaskakuje. Nie wiedzieli, że jest z nią aż tak źle. Nie przypuszczali, że gdy przyjdą po nią do domu jak zawsze na wieczorne wyjścia, zastaną jej matkę zapłakaną, która ledwie co im wydukała, że ich koleżanka, zawsze uśmiechnięta ... podcięła sobie żyły.
 

 
Dlaczego kurwa taka jestem, dlaczego tak mam. ranie najbliższych którzy daja mi rady. W pewnym sensie są to cenne rzeczy ale i tak nie potrafię się pohamować. Nie potrafię głupio odpowiedzieć . Nawet gdy przyjdzie mama, zrobi coś dla mnie, zapyta czy się uczę czy co grzecznie z troski to muszę jej chamsko odpowiedzieć. Nienawidzę siebie za to. nienawidzę kurwaaa nienawidzę.
tylko gdy wyjdzie zamknie drzwi
do oczu cisną mi się łzy,
żałuję i przepraszam za to co powiedziałam,
uwierz mi naprawdę nie chciałam
świat nauczył mnie tanich tekstów i głupich odzywek
walczyć o swoje bez zadnych dogrywek.
a dziś.. mam ochotę coś zrobić i to nic pozytywnego . Powodzenia w dalszym życiu!

Papierosy, wóda, sex, papierosy, sex, wóda, papierosy, wóda,
dziś mówisz że nam się uda.

Idźmy wszyscy razem pierdolnijmy się pod pociąg będzie to spektakularna śmierć.
 

 
Siemka.
jutro spr z histy z całego roku. biologia, chemia, fizyka,w-f(-,-), polski na 5 i gegra na 4 i będzie gicior i świadectwoo.
Już konkret nie mam siły dziś pisaliśmy z polskiego i angielskiego, jutro hista i może coś z niemca, środa-matma półroczny test, piątek biologia-3 układy (chociaż nie wierzę, ze napisałam aż takie bzdury na sprawdzianie, ze mam 3 , sprawdzi się, jak będą źle policzone punkty to babce chyba ręce przy nogach urwę) no i fizyka-semestralny. Do skończenia bajki pozostało mi 1,5 strony do pomalowania a więc na piątek zaniosę ją do szkoły.


Padał deszcz. W podartej sukni ślubnej, biegła przez drogę. Po obu stronach rozpościerały się lasy. Rozmazany makijaż. Czarne krople spływały po policzkach i kapały na sukienkę. Kremowa, najpiękniejsza jaką można sobie wyobrazić. Welon długi, ale delikatny.Czerwone usta, czarne włosy, niebieskie, wyraziste oczy-ideał piękna. Na nosku kilka piegów od słońca. Płakała, lecz nie były to łzy smutku. Były to łzy szczęścia. Uciekła sprzed ołtarza, więc musiało być coś nie tak. Uciekła sprzed ołtarza szczęśliwa, bo miała ku temu powody...
Teraz już wiem. Uciekła z niewiedzy. Wiedziała, ze kocha się tylko raz, wiedziała, że jej wielką miłością nie jest jej przyszły mąż. Czuła miłość do kogoś innego. Być może będzie im dobrze, być może i on się ucieszy, że wróciła. Jednak jest szczęśliwa bo w końcu uświadomiła sobie, ze gdyby wyszła za mężczyzny będącego w jej życiu przez ostatni rok, ani on, ani ona nie byliby w pełni szczęśliwi.
 

 
Zacny mecz- pierwszy który oglądnęłam z zaciekawieniem od początku do końca.. śmiechu było co nie miara, alee to dobrze. oczywiście wysmarowali mnie dopiero po meczu , ale farbki mam teraz jaaa <muahahah>

dobrze, świetnie widziałam Dziubka mojego <3
mamy się dobrze.. Pozdrawiam duchowo Pana który śmiał się że nazwałam kwiatka przebiśnieg, ale to tylko jego wina bo powiedział tak'ja wiem to jest ten .. no prze...' i ja krzyknęłam '-biśnieg'. i Maćka, który dał pomalować sobie czoło i stwierdził, ze jest z Wa-wy ... ach.. dzień zaliczony do jednych z najlepszych..
 

 
Siemandeeroo.
humor nawet nawet. po 16 przyjeżdża Asia i wybieramy się do baru na 'euro'.. tzn. idziemy w celach towarzyskich ,mecz tylko dodatek który umożliwi poznanie miłych, przystojnych panów.

ahhaha Jest Kaszuba .. zaś coś z aparatem odpierdala.. maaasakraa -,-
 

 
Hej

Jest dobrze i nie jest . Wojowniczkę co gryzie i chwila moment a spieprzy wszystko co razem budowałyśmy.. Idę bo nie z cierpię w domu..
mówią dobry przypał nie jest zły... więc genialność moja spowodowała pytania typu' co to?, po co Ci to?' no i wielkie moje oburzenie .. przecież nikt nie lubi jak mu się grzebie w rzeczach, więc nawet dla mamy nie zrobię wyjątku.
bezsensu .. wszystko jest bezsensu.

Często brakuje mi tego co było kiedyś.. Tych chwil,dni spędzonych z Nimi.Nie zawsze są to chwile spędzone z osobą 'twarzą w twarz', czasem były to chwile spędzone np. na gg.
Ten stan w którym teraz jestem i to jak się czuję daje mi wiele do zastanowienia i stawia wielki pytajnik na końcu.
Pytajnik jest wielką zagadką, której zrozumieć nie potrafię, może nie mogę, albo też nie chcę..
Czy w tym tkwi tajemnica życia?
No bo dlaczego ja nie wiem co jest dobre dla mnie a co złe, czy będę mieć dzieci, czy będę mieć męża. W ogóle życie jest wielką niewiadomą, nad którą każdy 'gdyba'. Wydaje mi się, ze tylko ja przeżywam wszystko zbyt dotkliwie, za bardzo się przejmuję...
Nie chcę nikogo obwiniać, nikogo wytykać, nikomu rozkazywać. Nie o to chodzi. Chciałabym po prostu mieć kogoś tu teraz. Kogoś komu będę ufała i kto będzie mi wierny..
 

 
Uhhhh.. jutro i w piątek wolne-potrzebuję tego.
Wraca sis więc może uda mi się ją wybłagać żeby w piątek rzuciła mnie do Asi. Naprawdę nie chce mi się jechać rowerem tym bardziej, ze pogoda nie jest pewna. Zaraz wróci mama z moimi orzeszkami paprykowymi<mniam>.. Myślę, że wieczór się uda i albo gdzieś wybędę albo rozmowa z Kaszubą na temat'kto ile razy ziewa do telefonu' - strasznie zaraźliwy odruch, może damy radę napisać fajną piosenkę o ekonomii .
W ogóle dzisiaj był jakiś ciężki dzień. Nie dość, ze nie mogłam zejść z łóżka, o dojściu do szkoły nie wspomnę, to jeszcze myślałam, ze na matematyce usnę, co mi się nie zdarza ..
idę nie będę truła.. pa ;**

'I could've been a princess, you'd be a king
Could've had a castle, and wore a ring
But no, you let me go!'
Może i marzenia się nie spełniają . Ale nie istnieje człowiek który kiedykolwiek nie marzył, który nie zastanawiał się nad słowami które wypowiedział, który nie zastanawiał się na sytuacją .

Ktoś kiedyś powiedział że sen jest odzwierciedleniem marzeń... Nie tych błahych,nie tych ' z brzegu' ..

Tylko tych które są gdzieś głęboko zatajone.
 

 
Cześć.
Jeszcze tylko chemia, fizyka i chyba biologia do zdania, jak będzie 5 to witaj paskuu !
Ciągle deszcz i deszcz. Nie mam siły na nic. Jakoś tak wszystko mnie osłabia, idę oglądać tv.

'Wypiła szóstą kawę.. Nagle jej serce stanęło.. nie wiedziała, że miłość do niego może ją zabić..'

Przypomniała mi się historia.. Siedzę z kolegą na miejscówce.. i nagle dzwoni do niego mama. Odszedł na kawałek i rozmawia, rozmawia. Wrócił po jakiś 5 min. i pytam go co chciała a ten:
-dzwoniła żeby się zapytać czy jestem ateistą bo doszły do niej takie informacje.
-(mój śmiech) a Ty co na to ?
-no że nie
- ale to ze jesteś satanistą, tego jej nie powiedziałeś?
- No przecież pytała się czy jestem ateistą, a to jest różnica.
...śmiech na sali ;p wielbi te twory..
 

 
Hej.
Wróciłam do domu. Właściwie to byłam jeszcze na poprawie kartkówki. Dobrze, że najpierw Pani poprawiła je a dopiero później kazała iść po dziennik, bo gdy się dowiedziała, że poprawiam 4 to niee było tak fajnie, ale wiem, że rozumie mnie bo chcę i muszę mieć 5 z polskiego. Monografii oczywiście nie zrobiłam . Napisałam wczoraj historię miejscowości, Zostały jakieś 2/3 godzinki pracy, jakoś dam radę. Do tego sprawdzian z chemii, ustny z gegry, no i zeszyt na chemię przepisać muszę tzn. od stycznia napisać lekcje bo jakoś tak wyszło ze go nie nosiłam. Idę nie zanudzam . pa ;**


każdy ma w sobie dziecko i każdy ma w sobie coś dziwnego. wszyscy się od siebie różnimy a jednak jesteśmy tacy sami. mamy uczucia, mamy serce , mózg(jednak tego nie jestem taka pewna), oczy, uszy, nogi, ręce itd. ale i każdy jest inny . nikt nie myśli non stop tak samo jak Ty, nikt nie wie czego Ty tak naprawdę pragniesz. nikt tego nie wie prócz Ciebie. Ty sam wiesz czego pragniesz i do tego dążysz. czasem masz takie chwile, że łapiesz doła i zastanawiasz się nad sensem życia, to jest normalne. każdy tak ma. czasem przychodzą takie momenty w życiu, gdy zastanawiasz się czy cokolwiek ma sens, tak jakby robiło coś różnicę gdybyś nie istniał.
Jesteś i będziesz częścią tego świata. Jesteś i będziesz, bo wnosisz coś do niego. może tylko wydaje Ci się, że jesteś nikim, że nikomu na Tobie nie zależy, ale mylisz się.. nie każdy potrafi głośno mówić o uczuciach. Jeśli mówisz że jesteś nikim, to jesteś zwykłym egoistą. Stawiasz siebie na pierwszym miejscu .liczysz się tylko Ty . a tak nie jest ! Na pewno masz wokół siebie wielu wspaniałych ludzi którzy są zawsze z Tobą, pomogą Ci gdy będziesz tej pomocy potrzebował.
 

 
Siemka.
Mam humor. jestem po 4 lub 5 kawach, chociaż mam jeszcze tyle pracy to próbują mnie wyciągnąć do baru. mam nadzieję, ze im się nie dam i oni przyjdą do mnie, po mnie i pójdziemy gdzieś bliżej. Wszystko wszystkim a ja nie mam bristolu żeby narysować na Biologię, nie mam informacji o gospodarce i rolnictwie mojej miejscowości za co chętnie pocięłabym babkę z gegry na części za wybranie takiego tematu no i bajkę będę robić ale to nie wiem jeszcze jak.. Można powiedzieć, że nie zrobiłam nic z tego co miałam zrobić. ale to własnie jestem Ja...


szare pomieszczenie-to nie kolor ścian, to dym unoszący się wokół mnie z papierosów .. ach kojący ich smak. dla jednych smród, dla drugich zapach. to mnie ogarnia. czuję ukojenie, a zarazem uczucie niespełnienia. wiem, że coś jest nie tak, one pomagają mi tylko się odstresować. wiem że się zmieniam, czas mija, otoczenie odchodzi, a zapach wciąż jest ten sam. kończę pierwszą i zaczynam zastanawiać się nad sensem życia. jak to zawsze, gdy jestem w samotności, nachodzą mnie różne przemyślenia. ale teraz nie jestem sama. mam swoich przyjaciół. może nie są oni typowi, bo jednak kto przyjaźni się z żyletką i papierosami, ale to one dają ukojenie, to one dają to coś, tą 'siłę'. po raz drugi odpalam szluga. odprężam się .. mogę płakać, wykrzyczeć wszystko z siebie, ale po co, jak na razie problemy stały się błahostkami. jestem Bogiem sama dla siebie. to ja steruję swoim ciałem i umysłem. to ode mnie zależy jak będę wyglądała czy też ile rzeczy wiedziała. spoglądam w dół, widzę swoje znoszone trampy, lubię je. jestem sentymentalna. mało zapominam, długo pamiętam, wiele przeżywam w środku. staram się nie okazywać uczuć wokół. po co mi to ? żeby mi ktoś 'świnię' podłożył. wróćmy do pomieszczenia. stara, opuszczona fabryka. zboku stoi szafka, po lewej stronie schody prowadzące w dół. wiele razy już tam byłam, ale nigdy nie zeszłam na dół. ten pieprzony strach, uczucie bezradności w pewnych sytuacjach nie pozwala mi pokonać 15 schodów. na podłodze dużo kurzu, na ścianach pajęczyny układają się w bajeczne kombinacje, przy podmuchu wiatru wirują tak jakby tańczyły na jakimś festiwalu. ostatnie pociągniecie. wciągam do płuc, zatrzymuję jak najdłużej, bo wiem że to koniec na dziś.
 

 
Cześć.
druga kawa na rozpoczęcie dnia. nie wiem jak to zrobię ale do wieczora muszę uporać się z monografią miejscowości na geografię, wykresem na biologię, bajką na konkurs, charakterystyką porównawczą na polski, na angielski poszukać informacje o programach rozrywkowych,zeszyt z chemii przepisać, przerobić arkusze na konkurs, poprawić ocenę z odpowiedzi z polskiego i pewnie jeszcze coś wyjdzie w praniu.. Nic mi nie pozostało tylko wziąć się za siebie i to zrobić. a i jeszcze z Asią chciałabym porozmawiać z godzinkę. więc umywam się . Paaa ;*


mówią, większy ból nie sprawia istnienie lecz brak istnienia. Taka prawda. Nie istniejąc, moglibyśmy niczym się nie przejmować, moglibyśmy nie mieć żadnych problemów, lecz nigdy nie zaznalibyśmy jak to jest istnieć. Nigdy nie poczulibyśmy miłości, przyjaźni, a nawet bólu, zazdrości, bo i to jest nam potrzebne do życia. Tak naprawdę. gdyby nie te złe odczucia, człowiek nie wiedziałby co ma. Nie znałby wartości słów, rzeczy i osób które przy nim są. Ludzie odchodzą i będą odchodzić i nie zależy to od nas, nie zależy to od nikogo oczywiście mówię o śmierci. Jednak odchodzą też osoby które skrzywdziliśmy, sprwiliśmy im ból, być może stał się on niedozniesienia, być może to nasza zmiana byłą przyczyną odejścia. Zmieniaj się ! potrzebujesz tego. Jednak staraj się i uważaj na uczucia innych, na zdanie tych na których Ci naprawdę zależy. Nie odwracaj się do nich tyłem gdy Ciebie potrzebują, bo to oni kiedyś Ci pomogą. Tylko oni będą przy Tobie gdy reszta sie odwróci, tylko Oni będą w stanie podnieść Cię z dna na którym jeszcze nie raz się znajdziesz i co najważniejsze tylko Oni będą znosić Cię takiego jakim jesteś, nie zależnie od tego jaki będziesz miał humor, jak będziesz ubrany.
 

 
Bry !
Sprzątanie zakończone sukcesem. Jeszcze tylko wymycie lodówki ale to tam już za chwilę.
Joanna stwierdziła, ze mam się leczyć, ale za cholerę nie mogę zrozumieć dlaczego. No nic. Na pocieszenie zapytała czy mam czas, i poszła męczyć 'Pitera' by ją do mnie przywiózł. mam wielką nadzieję że się zgodzi bo mam ochotę na tego dziada jednego! <3
Dzień Dziecka dniem dziecka, czekolada, lizak i jak na razie tyle-nie żebym była materialistką czy coś.. po prostu każdy z Nas ma w sobie dziecko, które czasem pokazuje światu.


Odległość - straszna rzecz. potrafi rozbić tyle związków, tyle przyjaźni przez nią się kończy, a ona nie przestaje szukać nowych ofiar. Działa ona w spisku z przyjaźnią i miłością, a może jednak działa przeciwko im. Wystawia na próbę osoby, które się kochają, tym samym sprawdzając jak wielka jest ich miłość, jak wielkie jest poświęcenia dla drugiej osoby. Niektórzy triumfują zwycięstwo, inni opłakują przegraną. Nie zważa na to co się dzieje wokół, po prostu rozdziela dwoje bliskich sobie ludzi i robi swoje. Utrudnia wszelaki kontakt. Nie wystarczą tylko chęci, potrzebna jest ta wewnętrzna siła, to ona daje nam możliwość zwycięstwa, to ona zbliża nas do finału z bardzo dobrym zakończeniem. Ta siła to połączenie miłości, determinacji i wytrwałości. Tylko ona jest w stanie pokonać odległość. Oczywiste jest to, że nie może wypływać tylko od jednej osoby. Wtedy, taki związek nie jest z miłości. Gdy kogoś kochamy z wzajemnością, to pragniemy jego szczęścia... ale zrozumiałam, że tym szczęściem to jest właśnie ta druga osoba. Nie możemy zostawić jej samej z myślą ' tak będzie jej lepiej' , to jest kłamstwo. Oszukujemy nawet siebie. Odległość jest straszna. Tyle łez zostało przez nią wylanych, jednak ona się nie poddaje. Jeśli przetrwamy ją, to będziemy najszczęśliwszymi ludźmi na świecie.
Jeśli jednak ktoś nie przetrwał lub nie przetrwa. Jeśli coś stanie innego na drodze i połączy siły z odległością, oznacza to tylko, że nie było potrzebne tyle zachodu wokół jednej osoby.
Przezwyciężymy wszystko razem, nigdy osobno.
  • awatar Gość: ;*
  • awatar Gość: Hej . `mega wpisik` za koma ,obserwowanie dodanie do znaj będzie revanrz
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Hejkaaa
Pogoda dziwna, raz słońc, raz deszcz.
Jestem zła i powiem to na wstępie a więc jeśli coś napisanego kogoś urazi to z góry przepraszam.
Czasem mam takie dni, często spowodowane one są za sprawą osób aczkolwiek również rzadziej dopada mnie chandra i by komuś czegoś nie zrobić, nie urazić, czy też nie palnąć czegoś głupiego chciałabym się schować pod ziemię i przez te kilka dni nie wychodzić.
Nie dawno dopadły mnie ciche dni i przez okres dwóch-trzech tygodni byłam nieznośna i to dosłownie. Jedna osoba chciała mi pomóc ale czasem już traciłam kontrolę nad słowami i ją uraziłam. Szczerze, to nie wiem jak Ona to wytrzymała, ponieważ później jak się przekonałam ona też miała przez 3-4 dni, i po prostu ciężko było z nią normalnie rozmawiać.
Mam takie odchyły, chyba każdy tak ma lub chociaż raz miał, wtedy naprawdę nie chcę rozmawiać z nikim, nikogo widzieć, oczywiście bez urazy ale wiem ze jestem w stanie coś zrobić, powiedzieć i może wyniknąć z tego kłótnia która jest nam nie potrzebna.


W życiu potrzebni są nam przyjaciele. Bez nich możemy istnieć, jednak z nimi życie staje się łatwiejsze, kolorowe, nabiera całkiem innego znaczenia i jest piękne. Prawdziwym przyjaciołom wybaczymy wszystko, bez względu na to co zrobią, musimy zwracać uwagę na to, że i nam mogło się to przydarzyć. Oni są z nami zawsze, czy mamy humor czy nie, dzielą się z nami swoimi sukcesami, gdy upadamy wyciągają do Nas pomocną dłoń, można powiedzieć, że są dla nas jak takie Anioły Stróże. Pochwalę się, że mam takiego Aniołka-Moja Pani Gwiezdnych wojen, niebieskooka, krzywousta istota nie z tej Ziemi. Cokolwiek się nie dzieje jest przy mnie , czy upadam czy się wznoszę zawsze mi towarzyszy, znosi moje humorki i przede wszystkim moje głupie nieśmieszące ją żarty. Nikt nie jest idealny i doskonały, nie szukajmy ideału lecz osoby, która będzie dla nas najlepsza.
Dziękuje Ci Kosmitku ;*
  • awatar brylowoka97: @lamusique.: Wiem wiem . z niechętną chęcią przyznam, ze ja bardziej ;D
  • awatar Gość: Ziooom . KOcham CIę!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Siemka.
Można powiedzieć, że dzień świetny. tzn. zapowiadał się świetnie le gdy tylko wróciłam do domu po nie całych 30 minutach stłukłam kufel, prawie pełny wodą. Zobaczymy co z resztą dnia.
Jutro fizyka i biologia. Obydwa przedmioty trzeba wyciągnąć na 5, więc nauka i nauka.
Dziś w szkole było dwóch typków i opowiadali coś o mieczach i coś jeszcze ale ich nie słuchałam właściwie. Miałam nadzieję że spotkam dziś Asie no ale .. pomarzyłam sobie tylko.
Jak ja bym chciała wyjść z tej szkoły i iść na jak na razie wymarzoną geodezję.. ach, no nic.
Konferencja dopiero 26

Gdy myślisz, że wszystko się jebie, gdy nic nie idzie po Twojej myśli, gdy się staczasz. Masz powód do takiego uczucia, ale jeśli nie jesteś do końca pewny, nie obieraj najgorszego scenariusza. Nie wiem dlaczego, ale życie nauczyło mnie już sporo rzeczy, a szczególnie zawsze przewidywać dwie opcje, chodzi mi o to, że gdy coś robimy musimy rozpatrzeć ten pozytywny i negatywny scenariusz, który moze się wydarzyć. Od kiedy pamiętam zawsze gdy coś robiłam, pytałam się co będzie... i mówiłam opcję której bałam się najbardziej. Oczywiście z grzeczności mówiono mi wspaniałe rzeczy, które uspokajały na chwilę. aleee z tego co zauważyłam to jak na razie przypadały mi te gorsze rzeczy. Już nie wierzę, że będzie dobrze. Na tym świecie nigdy nie będzie dobrze.
 

 
Cześć.

Wczorajsza afera o ściąganie testów z geografii, nicht gut. We wtorek poprawka.
Więc mam marzenie wyciągnąć na pasek. tzn. mam 17 przedmiotów więc nie jest to takie trudne ponieważ mogę mieć aż 4 czwórki, w moim przypadku 5, ponieważ będę miała jedną szóstkę, ale jednak to nadal jakiś wysiłek i praca włożona w to więc dni zawalone 'nauką' a do tego jeszcze konkurs.

chciałabym już wakacje, jak dobrze pójdzie będę miała kolczyka pod wargą z lewej strony.mmmm
no i te wypady nad zalew, czy widzenie Asi częściej niż raz na miesiąc


'Natłok myśli, to mnie niszczy,
trzeba walczyć, wygrać, zniszczyć,
to co boli, nie pokoi,
mieć oparcie w kimś kto koi'
Szkoda ze nie można wyłączyć myślenia, tak chociaż na parę dni w roku, albo przed snem.


Ludzkie życie nigdy nie jest przesądzone. To my decydujemy jak ono wygląda. Nikt nie daje nam etykietki zaraz po urodzeniu, z zawodem który będziemy wykonywać, czy też imieniem i nazwiskiem męża czy żony, z którym/ą będziemy do końca życia. Nikt tego nie robi, bo nikt nie jest pewny w 100% siebie, czy kogoś, zawsze jest ileś % niewiadomej która nas nie raz zaskoczy. To my mamy wpływ na to, jak widzą nas inni, ale również środowisko i znajomi. Nikt nie jest doskonały i każdy zwraca uwagę na 'pierwszy rzut oka' na osobę którą poznał, ale nie każdy zaraz kieruje się pierwszym wrażeniem, tylko stara się prowadzić konwersację. To dlatego plotki tak wiele wnoszą do naszego życia.
Żyj i daj żyć innym !
 

 
Hejka.
nastawiłam sobie dzisiaj budzik na 60 ale z łóżka zwlekłam się o 6:20 . musiałam dzisiaj tak wcześnie ponieważ miałam w planach przed 8 ogarnąć parę rzeczy do szkoły. Dopiero koło 7 przypomniałam sobie, że miałam na chemie zadany referat więc miałam 15 min na zrobienie go a następnie brałam się za historie.. mam nadzieję że jakoś będzie bo tylko przyjdę do szkoły piszę sprawdzian. później na polskim test sprawdzający kto przeczytał lekturę (Syzyfowe Prace), na matmie piszą kartkówkę-na szczęście ja ją napisałam wczoraj, później gegra, trzeba przeżyć-coś czuję że nie będzie miło, no i niemiecki pewnie poprawiła kartkówki (ach..była zła jak przekładaliśmy) no i religia i chemia. a posiedzę pewnie do 15. w budzie i do doooomku tutaj do Was.

Idę się zebrać . Paaaa

nuta zawróciła mi w głowie i cały ranek już leci-
  • awatar brylowoka97: był ciężki :( O widzę Panna z Gwiezdnych Wojen ;*
  • awatar Gość: ooo :*
  • awatar Bayorka: cięzki dzien sie szykuje;<
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
bożeeeeee .. szkurw.
zdenerwowanie wynikające ze skończenia kolejnej strony bajki, oczywiście cieszę się, że kolejny rysunek byłby za mną ale musiałam pomylić strony i źle narysowałam.. muszę całą scenkę od początku rysować (
jak ja nie mam tej cholernej siły. gdy tylko zrobię coś źle automatycznie tracę całą energię i moje zaangażowanie sięga zera. Nie mam dalszych podstaw do brnięcia w to no i jak zwykle żadnej motywacji. Głupia JA mogłam sobie popatrzeć, a nie .. jak jestem na siebie zła, to się normalnie określić nie da .

Olać jutro, olać tydzień, olać miesiąc, olać rok,olać całe życie- wziąć tablety nasenne i sprawdzić co było nam dane.
 

 
Hejka>

trochę zamulaśnie, ale nie jest tak źle jak mogłoby być. Kończę drugą stronę bajki, która właściwie jest najtrudniejsza dla mnie bo gdzie tu znaleźć złego, rozgniewanego krasnala ?. No nic .. trzeba coś pomyśleć.

Ważne jest, aby pozwolić pewnym rzeczom odejść. Uwolnić się od nich. Zamknąć cykl. Nie z powodu dumy, słabości czy pychy, ale po prostu dlatego, że na coś już nie ma miejsca w Twoim życiu. Zamknij drzwi, zmień płytę, posprzątaj dom, strzepnij kurz. Przestań byś tym, kim byłeś. Bądź tym, kim jesteś.
  • awatar brylowoka97: @xoxo: Zgodzę się i właściwie teraz to nic nie jest łatwe.Z tym że chodziło mi o 'odejść' nie w sensie dosłownym, lecz przenośnym. Przecież nie możemy żyć na co dzień przeszłością, przynajmniej ja nie potrafię tak w pełni funkcjonować. Życie zawsze toczy się do przodu bez względu czy My tego chcemy czy nie.
  • awatar Gość: "Ważne jest, aby pozwolić pewnym rzeczom odejść. Uwolnić się od nich. " Pozwolić ? To nie jest takie łatwe. Przeszłość mimo wszystko pozostaje przeszłością.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Sieeema.
byłam wczoraj daaleko rowerem i oczywiście w połowie drogi złapał mnie deszcz. alee to tam mniejsza z tym. widziałam Ją, więc smutki, żale i inne takie takie minęły. Na parę godzin bo na parę godzin , ale zawsze to coś.
idę kończyć wróżkę, krasnale i ich dolinę . paa

Zanim zmarnujesz swój czas dając komuś drugą szansę,
rozejrzyj się, czy nie ma obok Ciebie kogoś,
kto wciąż czeka na swoją pierwszą.
 

 
Cześć.
Mamy słoneczko. jest dobrze, przynajmniej wydaje się ze jest dobrze. Sobota=sprzątanie, okej mogę sprzątać . ale dlaczego mam sprzątać bratu w pokoju, no to to chyba już przegięcie. no ale Dzień Mamy, więc obiecałam sobie, ze nie będę pyskować.
Zapomniałam wczoraj wspomnieć, ze znalazłam 4 listną koniczynkę, to już drugi raz, ale poprzednia mi zginęła, mam nadzieję, że tej się nic nie stanie, w sumie to jest przyklejona taśmą do zdjęcia więc niech daje mi szczęście z Tobą każdego dnia.


Zatracam się w otchłani. Otchłań w której króluje nicość. Śmierć jest tematem przewodnim. Krew każdy widzi na co dzień. Ogień pożera mnie od środka. Wyjada wszystko co może. Najpierw atakuje płuca, by docenić czym jest tlen dla człowieka. Później atakuje serce. Staje się obojętna na ludzkie uczucia. Na cierpienie innych organizm nie odpowiada, nie ma żadnego współczucia, zero smutku. Oddalam się od przyjaciół, oto mu chodzi, by docenić że rodzina, przyjaciele, ukochany/ukochana to tak naprawdę wszystko i to również jest potrzebne jak tlen do życia. Otchłań niczym piekło. Każdy sobie je inaczej wyobraża, każdy pewnie inaczej je przeżyje z różnymi uczuciami na czele. Niby pożera tylko mnie a jest tu milion ludzi. Milion ludzi czekających na jakąkolwiek pomoc by móc pokonać ten 'ogień' i naprawić swoje życie. Chcemy znów w pełni wykorzystać swoje życie. Po raz kolejny posmakować co to adrenalina. Być może po raz kolejny się zakochać bez opamiętania.
Asia jara się słowami skierowanymi do niej " mam nadzieję, bo dawno nie słyszałam jej głosu-szczerze to czasem jest lekiem na zło świata."
a niech się cieszy dziewczynka.

Wszystkim Mamuśkom-Wszystkiego Najlepszego z okazji waszego święta !
 

 
Hej.
Własnie zabieram się za rysowanie doliny krasnoludków, ekonomicznej wróżki no i samych krasnali-bajka na konkurs z wos'u.
nawet fajnie leci. mam ochotę na wyjście no i właściwie to nie chce mi się iść, wiem ze to dziwne ale tak już jest. Pogoda dziwna, nie wiadomo czy brać kurtkę czy nie.
dziś siedziałyśmy z M. i J. i Panią do 15 w szkole, oczywiście za sprawą konkursu ale nawet miło spędzone 3 godziny.

Gdy przestanę myśleć o czym myślisz i gdzie idziesz,
gdy to stanie się nieodwracalne gdy stąd wyjdziesz,
gdy nie będę już tak bardzo chciał Cię widzieć, gdy nie będę chciał Cię słuchać,
gdy nie będę z Tobą milczeć.


Idę spokojnie ulicą. Jest ciemno. Właśnie przechodzę obok lasu. W oddali zauważam, że przez gałęzie przebija się trochę światła. Ciekawość wygrała. Idę sprawdzić co to jest. Podchodzę bliżej. Jestem już kilka metrów od celu. Nagle się zatrzymuję. Zaczynam zastanawiać się dlaczego spod gałęzi wyłania się coś, czego nie powinno być, przecież kto normalny przesiaduje w ziemi. No nic, przecież muszę sprawdzić co to. Gdybym tego nie zrobiła, już zawsze chodziłoby za mną pytanie 'co to mogło być? ' . Wyciągam ręce przed siebie. Wieje lekki wiatr. Łapię pierwszą gałąź i ją odsuwam, druga..trzecia i tak do końca, aż w końcu światło stało się większe i zauważam 'schody'. Prowadziły one w dół, do jakiegoś pomieszczenia. Tak jakby ktoś miał tam piwnicę. Wchodzę głębiej. Widzę stolik. Tyłem do mnie, na krześle siedzi jakaś postać. Wołam ją czy wszystko w porządku, ale nie widzę żadnej reakcji. Podchodzę bliżej. Przeraziłam się jak nigdy, poczułam ze nie mogę się ruszyć. Miałam ochotę znaleźć się w innym miejscu. To była kobieta z czarnymi, długimi włosami i ciemno niebieskimi oczami. Miała podcięte żyły. Z jej prawej ręki kapała krew. Zakręciło mi się w głowie. Miałam nadzieję, że nie zemdleję. Po chwili, gdy już się uspokoiłam, sprawdziłam puls. Nie żyła. Pomieszczenie było małe. Coraz bardziej robiło mi się niedobrze. Na stole zauważyłam kartkę papieru. Podniosłam ją. To był list. Na pewno nie był kierowany do mnie, ale wątpiłam czy ktoś Ją odwiedzał. Po przeczytaniu w oczach miałam łzy. W liście, kobieta trzymała się dwóch słów. Ciągle przepraszała albo dziękowała. Na koniec napisała: 'Chciałam być sama. Nie dawałam już rady. Nie czułam się silna, ani psychicznie, ani fizycznie. Czułam się okropnie. Chciałam, żeby wszystko potoczyło się inaczej. Nie chciałam by to tak wyglądało. Moja głowa nie wytrzymywała tego napięcia. Może i miałam wsparcie w bliskich, ale czegoś mi brakowało. Ciągle było mi mało. Tabletki nie pomagały, alkohol nie dawał tych skutków o jakie mi chodziło,a papierosy pozwalały wyluzować się, ale tylko na chwilę.Nie mogłam tak żyć. Nie chciałam.. Jedyne co w tej chwili pragnęłam to skończyć swoje życie, iść dalej w stronę słońca i w końcu zobaczyć wszystko z góry. Nie martwcie się, już nie czuję bólu. Wszystko jest dobrze. Pewnie gdy to czytacie ja jestem po drugiej stronie. Pomacham Wam i będę zawsze czuwać przy Was. Żyjcie tak, jakby się nic nie stało. ' Nie wiedziałam co zrobić. Wybiegłam na zewnątrz i zadzwoniłam po policję, oni będą wiedzieli co dalej. Nie podałam imienia czy nazwiska. Zabrałam ze sobą list uciekłam. Chciałam być w domu. Chciałam poczuć się bezpiecznie i odnaleźć te osoby do których kierowany był list. Teraz to stało się moim celem.

i uwierz mi naprawdę nie chcę już nic ukrywać. chcę wyjść, pokazać się tak to ja, jestem jaka jestem. chcę by mnie akceptowali chociaż czasem palę, chcę normalnie żyć, a nie wciąż się z tym chować po kątach.
 

 
Cześć i czołem.
nie fajnie, nie fajnie. dowiedziałam się, że Pani, która przygotowywała i przygotowuje mnie i dwie koleżanki do konkursu, nie może z nami na niego pojechać ponieważ ma obronę w Krakowie, a konkurs jest w Przemyślu lub Medyce. Smutno i żal, bo tak naprawdę Ona stworzyła nam fajną prezentację i miała miliony pomysłów. Mam nadzieję, że pójdzie nam dobrze i będzie z nas dumna.

Wieje wiaterek, nie jest za ciepło. Coś mi się wydaje ze nici z zalewy czy przejażdżki rowerowej.


Czasem chcemy odejść poddać się bez żadnej walki. Uważamy, że jesteśmy przegrani na starcie, że nie możemy nic zrobić w kierunku dobra. Czasem odwołujemy się do różnych rzeczy np.religii. Jak kto wierzy i chce, może sama wiara czy modlenie się, nie tyle co pomaga w osiągnięciu celu, a daje poczucie odwagi, wartości, czy też siły,a z tym możemy wygrać nie jeden pojedynek z życiem.

Idź prosto drogą, uważaj na zakręty
na nich człowiek człowieka nazywa przeklętym
I choćbyś nie miał wyjścia, wstecz się nie cofaj
bliskich przy sobie trzymaj i ich kochaj
Nie oglądaj się za siebie, zostaw przeszłość w tyle
Oddal się od niej o największe mile
Nie raz zabiła, śmierci ludziom winna
przeszłość mordercza, przeszłość zimna
dopadnie każdego w momencie załamania
będziesz miał chwilę na grzechów żałowania.
 

 
Siemson.
Dzień nawet nawet. Cieplutko, słoneczko i te sprawy chociaż już 3/4 kropiło i to solidnie, ale tak tylko chwileczkę.

Ludzie się zmieniają. Teraz, gdy patrzę na swoich znajomych, niektórych osób po prostu nie poznaję. Tu nie chodzi o zmianę wyglądu, inny styl, czy tym podobne. Chodzi mi o coś w środku. Ich osobowość niknie. Stają się innymi ludźmi. Poddani na krzywdy, nie mający własnego zdania, poglądu . Najgorsze w tym wszystkim jest to, że dzieje się to za sprawą otoczenia. A głównie ludzi-nie zdają sobie sprawy jaki mają wpływ na ludzki życie. Tyle się dzieje a to głównie człowiek potrafi zniszczyć życie innego człowieka. (wyszłam z tematu) ale zastanawiam się 'czy ja też się zmieniłam tak jak niektórzy'. Staram się być sobą, ale już czasem odpadam, nie mam siły stawiać się całemu światu. Każdy ma chwile słabości, ma do tego prawo.. no ale po co ? po co ma się smucić . " pierdo* je, niech staną się tymi lepszymi "-mądrze powiedziane. Jednak czy jest to takie proste ? Bo chyba nie chodzi o to, by pokazywać innym dobrą minę, niech myślą że wszystko jest ok. nie eee, tu chyba jednak chodzi o to, by jak najlepiej wykorzystywać te dni i je zmieniać ..
 

 

1.

Cześć. krótki wstęp- Jestem tu pierwszy raz jako zarejestrowana, oczywiście wcześniej przeglądałam tego typu blogi. Blog jest założony, ponieważ kolega miał 'problemy' przy zakładaniu i stwierdziłam że nic mi nie szkodzi .
Wpisy będą -dziwne? można tak powiedzieć, ponieważ będę zamieszczać tu historyjki które wymyśle, czasem dodam coś o sobie, co będzie dla mnie ważniejsze. Dobranoc !
' Szła drogą. wokół żadnego drzewa, nawet najmniejszego promyka światła. Chciała zginąć. Szła środkiem drogi mając nadzieje ze nadjedzie kierowca który jej nie zauważy, ze wydarzy się coś co pomoże jej w cierpieniu. Czasem sama mówiła sobie 'Nadzieja matką głupich' lecz zaraz później w głowie miała myśl 'Nadzieja umiera ostatnia' ..
Już z czasem pogodziła się ze swoim losem . z czasem przestało jej zależeć na życiu i na śmierci. stał się obojętna, szorstka. Nie reagowała na ludzkie odczucia, problemy. Żyła beztrosko. Zadufana w sobie nastolatka z milionem problemów, które za wszelką cenę dusiła w sobie. W głębi duszy wołała o pomoc. Pragnęła by ktoś jej pomógł, by ktoś trwał przy niej.
szła. wciąż żyła. oddychała. Nagle usłyszała pisk opon i reflektory oślepiły ją momentalnie. Nadeszła ta chwila. To nie ona dokonała wyboru. To było silniejsze . uderzył w nią tir. przez kilka sekund jeszcze oddychała . podbiegł do niej kierowca . mówił do niej. jednak w odpowiedzi usłyszał zwykłe "Dziękuje" ...'